“Biurowy kochanek”  A.M.Flaubert – kogo i czego szukamy będąc w objęciach pożądania.

Żyjemy w czasach, w których samotność jest powszechna, traktowana jako coś normalnego i stałego, jednocześnie pragniemy bliskości drugiego człowieka. Budowanie relacji tylko z pozoru wydaje się nieskomplikowane. Wszystko zależy od tego jaką więź z drugim człowiekiem chcemy stworzyć – na stałe, na chwilę, czy tylko wirtualną. Czytając tę powieść wracałam często do czasów randkowania, poznawania nowych ludzi. Postać głównej bohaterki zatem jest mi dosyć bliska, jest sporo podobieństw,  jak i różnic. Jedno jest pewne Autor opisał jej historię w sposób na tyle sugestywny, że rozumiem ją i jej wybory.

zdjęcie mojego autorstwa

W powieści „Biurowy Kochanek” z pozoru opisane jest zwykłe życie młodej dziewczyny Elizy, która mając pracę nie do końca wie czego chce od życia, w jakim kierunku ma pójść. Jednocześnie jest zmęczona monotonią i samotnością. Dziewczyna pracuje w typowym korpo bez większego zaangażowania. Po pracy zaś nudzi się. Dla zabicia czasu scrollując Instagrama nawiązuje znajomość z Filipem, który okazuje się być jej wirtualnym kochankiem. Eliza nie traktuje tej znajomości jako istotnej i znaczącej dla niej. Pewnego dnia w biurze pojawia się tajemniczy znajomy szefa – przystojny i… brutalnie skuteczny w uwodzeniu. Eliza daje się wciągnąć w grę, którą prowadzi Marek, który doskonale wie jak wzbudzić i wykorzystać zainteresowanie swoją osobą. Młoda kobieta szybko pozbywa się oporów i robi wszystko, aby poznać i zadowolić mężczyznę, tym samym przekraczając swoje granice. Sytuacja komplikuje się kiedy Marek znika. Eliza jest załamana i postanawia go odnaleźć za wszelką cenę. Pomaga jej w tym Filip oraz… Michał, kolega z pracy. Po drodze jednak odkrywa przede wszystkim siebie, swoje potrzeby oraz miłość. 

Cała fabuła opiera się na postaci Elizy i jej poczynaniach. Jej przygody zostały podzielone na cztery części, a w każdej z nich poznajemy Elizę pod innym kontem. W pierwszej jest opisana jako szara myszka pracująca w biurze, w drugiej odkrywa swoje tajemnice, fantazje,  pragnienia, trzecia to pogoń i determinacja, aby przekonać się czy warto szukać kogoś kogo ledwo się zna. W czwartej zaś poznajemy ją na nowo, jako pewną siebie kobietę świadomą swoich potrzeb. Autor często stawia przed bohaterką wyzwania,  by przekroczyła kolejne erotyc-zne granice swojego poznania. Czytelnik zaś ma okazję przeczytać gorące ociekające pożądaniem erotyczne sceny. To pozorne wyzwolenie bohaterki niekiedy jest mylone z wyuzdaniem. Tymczasem dla mnie Eliza to dziewczyna zdesperowana, ale też i niezaspokojona. Jej desperacko prowadzone poszukiwania Marka to raczej próba zatrzymania pierwszego w jej życiu mężczyzny,  który pokazał jej inną stronę seksu, w którym ona i partner są sobie równi, bez zahamowań spełniający i zaspokajający wzajemnie swoje potrzeby. To jej osobiste odkrycie, że będąc w związku, który opiera się na miłości, zaufaniu nie ma potrzeby i konieczności rezygnacji z siebie. Najważniejszym jednak odkryciem dla Elizy jest to, kogo chce mieć za partnera.  

„Potrzebuję czułości, potrzebuję miłości. […] Chcę czuć pieszczotliwe pocałunki także po orgazmie. Po zabawie na biurku, w windzie, albo na parkingu chcę mieć świadomość, że osoba, z którą oddawałam się pikantnym figlom potem weźmie mnie za rękę i zaprowadzi do przytulnego mieszkanie gdzie wspólnie spędzimy spokojny wieczór. Nie chcę się obawiać co będzie jutro, pojutrze, nie chcę się z martwiać czy za miesiąc znów to poczuję. Nie chcą czekać na czułości tygodniami tylko po to, żeby się ich ostateczne nie doczekać. Seks jest ważny, to fakt. Ale życie – szczęśliwe i spełnione, niepozbawione jednak dużej dawki pikanterii – jest o wiele ważniejsze.” 

„Biurowy Kochanek” A.M. Fhaubert wyd. WasPos str. 325-326

Pozostałe postacie Marek, Filip/Michał są istotni dla Elizy ale przez Autora potraktowani jako postacie drugoplanowe. Dzięki temu zabiegowi lepiej możemy poznać Elizę. Choć niekiedy jej poczynania mogą nie do końca być zrozumiałe. Eliza ma sporo przemyśleń, ale w większości są opisane skrótowo. Jedynie przez te, że mam niektóre doświadczenia podobne, mogłam domyślić się jej motywów. Dla innych to może nie być takie czytelne, a dziewczyna będzie uznana za bohaterkę mocno kontrowersyjną. Zarówno jeśli mówimy o Elizie jak i Filipie czy Michale to warto zwrócić uwagę na motyw pozornej zwyczajności. Każda z tych postaci jest dość powszechna  – pracują, chcą się zabawić, chcą kochać i być kochani, a jeśli nie mają kogoś bliskiego to szukają innych substytutów – szybkie randki, cyberseks, alkohol.  To nie bohaterzy z super mocami, a raczej tacy, którzy przypominają nas. W dodatku każde z nich ma swoje marzenia, pragnienia. Myślę że to najlepsza część tej opowieści  –  opis dążenia do zbudowania fajnego związku. W powieści da się ich poznać, wyczuć. Osobiście jednak zabrakło mi możliwości zbudowania nici sympatii z nimi, nie wiem czy ich polubiłam…. Być może zbytnio uległam grze w kotka i myszkę, a co za tym idzie historię potraktowałam jak plotkarskie wspomnienia, które obfituje w naprawdę dobrze rozpisane sceny erotyczne.

Dla A. M. Flaubert to druga powieść, po dość głośnym debiucie „Dorian”. Tym razem opowieść pisana jest z perspektywy kobiety. Książka okazała się nie mniej ciekawa niż poprzednia, ale… mam kilka uwag. Korekta i redakcja. Autor ma niewątpliwy talent i z pewnością sięgnę po kolejne powieści czy opowiadania. Tymczasem mam wrażenie, że nikt nad książką w wydawnictwie nie pracował na tyle, aby dopieścić tę historię. Przede wszystkim literówki, składnia. Naprawdę odbiór tej książki byłby lepszy. Takie niedopracowanie to po prostu chyba znak rozpoznawczy WasPos. 

„Biurowy kochanek” to powieść erotyczna z dobrymi mocnymi scenami. Czy kontrowersyjna? Dla mnie nie, ale wszystko zależy od wrażliwości czytelnika. Polecam ją tym, którzy tak jak ja cenią sobie w lekturze mocne wrażenia, ładnie rozpisanych bohaterów i rozrywkę na długie jesienne wieczory.

Gratuluję Autorowi wydania dobrej książki, oby kolejna pojawiła się niebawem. 

Książka otrzymana w ramach współpracy barterowej z WasPos. 

Rok wydania 2021

Drogi Wydawco WasPos,

W ramach podziękowań za współpracę oraz zablokowanie mojego konta na Instagramie oraz usunięcie komentarzy na Facebooku pozwolę sobie zamieścić to, co Państwo usunęli. Traktuję to jako odebranie mi prawa głosu jako czytelnikowi. Zatem pozwolę sobie przedstawić moje odczucia do całej sytuacji. I oczywiście jest to całkowicie moje subiektywne zdanie na ten temat.

Sprawa dotyczy okładki, a raczej zdjęcia które pojawiło się na książce wydawnictwa Pascal. Debiut „Zepsute miasto” ukazał się w lipcu 2021, był poprzedzony głośną i bardzo widoczną promocją w mediach społecznościowych  – Instagram, Facebook, TikTok, Twitter, czy YouTube. Poniżej okładka książki, która jako pierwsza ukazała się w tym roku ze zdjęciem komercyjnym. 

Tymczasem w dniu 13.11.2021 oficjalnie na Instagramie i Facebooku wydawnictwa Waspos ukazała się zapowiedź innej książki łudząco przypominająca „Zepsute Miasto”. Zdjęcie niżej. 

Zdjęcie od WasPos link niżej.

Ludzie dość szybko zareagowali na fakt, że ta okładka już była. Dodam tylko że to jest oficjalna zapowiedź wydawnicza WasPos choć Wydawca twierdzi że okładkę przygotował w kwietniu 2020.  Tyle, że na stronie wydawnictwa Waspos informacja o zapowiedzi pokazała się 13.11.2021r.  Na dowód tego pokazano screeny grafika oraz Autorki a także wpis z profilu  blogerki faktycznie wszystkie z 2020, ale nie ma screenów samego wydawnictwa WasPos z 2020. I teraz moje pytanie: ile zapowiedzi w WasPos miała ta okładka i ta książka? Książka nie została wydana. Zdjęcie okładki pokazane jaka zajawkę, zero promocji. Tak z własnego doświadczenia – kto z Was pamięta co zamieszczał w sieci rok temu? A kto pamięta stories sprzed roku u kogokolwiek innego? No właśnie…. swoich nie pamiętamy, a co dopiero zapowiedzi wydawców, które nie zostały wydane. 

A oto moja reakcja na zdarzenie i automatyczną blokadę od WasPos . Czy inni są blokowani? Nie wiem, w moim odczuciu nie napisałam nic, co by powodowało konieczność zablokowania mnie. 

wykasowany komentarz z profilu na Instagramie WasPos
To dalsza cześć usuniętej konwersacji z Instagrama

To że wybór okładki jest mylący widać choćby w mojej konwersacji na Facebooku. Oczywiście w ogóle nie doczekałam się wyjaśnień do moich wypowiedzi. Widać lepiej wykasować czy zablokować niż prowadzić dialog. 

Tłumaczenie wydawcy że liczba zdjęć do użytku komercyjnego jest ograniczona w bazie są zrozumiałe, ale…po to ma się grafika,  aby okładka nie była kalką innej. Jest co najmniej kilka okładek ukazanych w ostatnich kilku miesiącach gdzie pewne motywy, zdjęcia się powtarzają, ale nigdzie nie widać kalki czy kopii tak, jak w tym przypadku. Jest też wiele autorek i wydawców, którzy dbają, aby nowe książki nie kojarzyły się w sposób bezpośredni z innymi wydawnictwami czy publikacjami. Więc wszyscy wiemy, że można. Ponadto jest coś takiego jak ogólne rozeznanie rynku i kreatywność, w osobistym odczuciu tutaj w wydawnictwie Waspos tego zabrakło. Osobiście uważam, że zabrakło również przyzwoitej reakcji na liczne głosy wskazujące wybór okładki jako dubel, kasowanie komentarzy, blokowanie czytelników lub tak jak w moim przypadku recenzentów jest bardzo słabe. W moim subiektywnym odczuciu wydawca ma czas, aby zmienić okładkę no, ale chyba liczy, że ludzie czekający na kontynuację „Zepsutego Miasta” złapią się na przynętę. I to tyle co mam do powiedzenia w tej sprawie tak od siebie. Bardzo przepraszam A.M. Flauberta za to wtrącanie, ale jeśli ktoś mi odbiera prawo głosu jako czytelnikowi no to niestety takie są tego skutki. Miałam zamieścić więcej screenów, jednak zdecydowałam się zamieścić tylko te z moimi wypowiedziami. 

Linki do stron WasPos gdzie były moje komentarze.

Instagram https://www.instagram.com/p/CWNox_HMfs0/?utm_source=ig_web_copy_link

Facebook

https://www.facebook.com/wydawnictwoWasPos/photos/a.539641219735408/1520185008347686/

Jedna myśl na temat ““Biurowy kochanek”  A.M.Flaubert – kogo i czego szukamy będąc w objęciach pożądania.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s