„Krwawy bunt” – długa droga do prawdy Heather Ann Thompson

„Jeśli ktokolwiek tutaj zginie, jeśli dojdzie do rozlewu krwi(..)to w ostatecznym rozrachunku świat będzie wiedział, że zwierzętami byli nie ci tutaj, ale ci z zewnątrz, odpowiedzialni za system i władzę”

„Krwawy bunt” Heather Ann Thompson , wyd. Editio, str. 165

W książce “Krwawy bunt” mamy wszystko to, co składa się na bardzo dobry reportaż. Autorka poświęciła ponad  dziesięć lat pracy nad  wydarzeniem, które odcisnęło  piętno na Stanach Zjednoczonych nie tylko w wymiarze społecznym,  prawnym , ale też politycznym. Książka ta jest świadectwem ukrywania prawdy przed społeczeństwem i świadectwem  bezlitosnej gry politycznej pozwalającą  budować  swoją  kariery na czyimś cierpieniu i krwi.

20200630_194452[1]

Heather Ann Thompson postawiła przyjrzeć się sprawie  w sposób niezwykle wnikliwy wydarzenia, które opisuje obejmują lata 1970 – 2005. Oczywistym jest, że bunt w 1971 roku w więzieniu Attika jest punktem odniesienia, niemniej jednak autorka postanowiła dokładnie nakreślić nie tylko przyczyny, sylwetki bohaterów tamtych wydarzeń i przybliżyć  ich motywy działania. To jest o tyle istotne, iż wydarzenia sprzed blisko pięćdziesięciu lat nadal w pewnych aspektach stanowią tajemnice rządową. Znamiennym jest, że autorka na początku zamieszcza wyjątkową dedykację, w której wymieniła wszystkie ofiary śmiertelne buntu, wśród których byli zarówno zakładnicy jak i więźniowie. Sporo miejsca poświęciła na wyjaśnienia zdarzeń, które nastąpiły po stłumieniu powstania, a także drogę do sprawiedliwości i kolejne batalie sądowe. Nadrzędnym celem było ujawnienie faktów jakie starano się ukryć. Thompson nie ukrywa satysfakcji, iż ta książka choć rozdrapuje rany, będzie świadectwem sprawiedliwości na którą czekano zbyt długo i jednocześnie rozliczeniem się ze zbrodni jakie miały miejsce w trakcie i po wydarzeniach z 13 września 1971 roku. Ta książka musiała powstać po to, aby wreszcie ukrócić wszelkie plotki, które narosły nie tylko między 9 a 13 września 1971 roku, ale również krótko po tej dacie, a przetrwały przez kolejne dziesięciolecia.

Książka opisująca tragiczne wydarzenia buntu została podzielona na 10 rozdziałów. Autorka zatroszczyła się, aby każdy z czytelników poznał najważniejszych bohaterów tego dramatu. Każdemu rozdziałowi patronuje więc wybrana osoba, której sylwetka ma znaczenie dla wyjaśnienia tej sprawy. Poznajemy Franka “Big Black” Smitha – więźnia, Michaela Smitha – strażnika więziennego, Elizabeth Fink – prawniczkę, która wreszcie doprowadziła ostatecznie do zakończenia sprawy Franka Smitha, który był represjonowany i torturowany po buncie. Malcolm Bell ujawnił sposób działania prokuratury polegający między innymi na tym, że starano się postawić w stan oskarżenia jedynie więźniów, a nie funkcjonariuszy, którzy jako jedyni mieli broń ostrą i przyczynili się do powstania wielu ofiar. To tylko krótka lista osób których działania lub ich zaniechanie przyczyniło się do buntu, represji, spraw sądowych i dziedzictwa jakie ta sprawa przyniosła Ameryce. Autorka dokładnie analizuje reakcje strony rządowej na wydarzenia oraz mechanizmy władzy, które sankcjonują  system kar i tortur jakie miały miejsce w więzieniu oraz ukrywanie przed resztą społeczeństwa tego co faktycznie się wydarzyło w więzieniu.  Każdy z rozdziałów ma nieco inną perspektywę wydarzeń co daje poczucie obiektywizmu i pozwala w czytelnikowi wyrobić swoje własne zdanie na temat przedstawionych faktów.  Heather Ann Thompson prezentuje swoją historię niezwykle rzetelnie, ale również postarała się aby ta opowieść nabrała bardziej emocjonalnego wydźwięku. I trudno żeby tak nie było ponieważ docierając do konkretnych dokumentów, sądowych akt sprawy czy fotografii natknęła się również na wiele pudeł, niektóre były nieoznakowane, a jedno z nich zawierało między innymi zakrwawione ubrania więźnia Elliota Barkleya.

Historia ta została przedstawiona w sposób chronologiczny  choć  w końcowych rozdziałach są odwołania do konkretnych wydarzeń z 1971. Autorka na początku starała się przedstawić przede wszystkim miejsce Attika jako więzienie o zaostrzonym rygorze. Czytelnik, który nie jest zaznajomiony z systemem prawnym Stanów Zjednoczonych, czy też systemem penitencjarnym nie będzie miał problemu z wyobrażeniem sobie życia w tym miejscu. Autorka nie skupia się na zasadności pobytu osadzonych w tym miejscu. Czytelnikowi nie umyka fakt, jak do tego więzienia trafili nastolatkowie za wykroczenia o niskiej szkodliwości. Wynikało to z tego, iż ówczesny rząd za cel postawił sobie stworzenie systemu gdzie za najdrobniejsze wykroczenie obywatel będzie surowo karany tylko i wyłącznie po to, aby ograniczyć tak zwaną przestępczość. Czy to okazało się skuteczne autorka nie daje na to odpowiedzi. Natomiast dzięki temu były przeludnione cele, a to już miało konkretne znaczenia dla wydarzeń nie tylko w tym więzieniu.  System penitencjarny w Stanach miał wiele błędów o czym sygnalizowali między innymi strażnicy więzienni, którzy byli ludźmi kompletnie nieprzygotowani do pracy, a co gorsze nie czuli się w niej bezpiecznie. Autorka słusznie zauważa w pierwszych rozdziałach książki, że gdyby więcej czasu poświęcono na zabezpieczeniu i polepszeniu warunków bytowych więźniów, zabezpieczeniu pracy strażników to prawdopodobnie do tego, ani do innych buntów w innych placówkach by nie doszło. Kierownictwo Attiki widziało zagrożenie, ale kompletnie nie miało pomysłu jak rozwiązać tę sprawę w tej archaicznej placówce.

Autorka zwraca również uwagę na przypadki rasizmu i znęcania się nad osadzonymi. Do karceru mogli trafić dużo częściej Afroamerykanie, Latynosi niż biali. Więźniowie, którzy pracowali zarabiali mało, ale stawka za pracę też była uzależniona od koloru skóry. To niestety miało bezpośrednie przełożenie na późniejsze wydarzenia zarówno podczas pacyfikacji placówki jak i później. Więźniowie domagali się lepszej opieki medycznej na terenie zakładu.  W Attice było dwóch lekarzy, którzy pracowali pół godziny dziennie i byli wrogo nastawieni do swoich podopiecznych, co niestety doprowadziło wielu z nich do poważnych zdrowotnych zaniedbań oraz były przypadki śmierci. Skazani mówiący jedynie po hiszpańsku tej pomocy nie otrzymywali wcale. Więźniowie mieli uzasadnione poczucie odczłowieczenia i mówili o tym wprost. To co mnie osobiście jako czytelnika zszokowało to fakt, że władze więziennictwa, ani strona rządowa w ogóle nie podejmowały prób rozwiązania sytuacji, która mogła doprowadzić do kolejnego buntu, a jedynie przeglądano jej się z rosnącym niepokojem. Nie dziwi mnie również fakt, że kiedy powstanie wybuchło władze szukały rozwiązania które pozwoliłoby zachować czyste ręce i wymigać się od odpowiedzialności. W efekcie wszelkie pretensje zrzucono na komisarza Russela Oswalda będącego tak naprawdę urzędnikiem niższego szczebla. Zadziwiająca wydaje się indolencja władz podczas pokojowych negocjacji, w międzyczasie w ogóle nie przygotowywano planu B, czyli odbicia więzienia siłą. W efekcie w dniu 13 Września 1971 roku do więzienia nie wkroczyła Gwardia Narodowa ponieważ biuro gubernatora Rockefellera objawiało się  opinii publicznej, która mogła nie być zadowolona ze strat i ofiar jakie mogły się pojawić, a co za tym idzie kariera gubernatora mogłaby zawisnąć na włosku. Bunt więc był pacyfikowany przez policję stanową, której ludzie nie byli przygotowani pod każdym względem. Wielu policjantów miało po raz pierwszy broń, która została użyta w tamtym dniu.  Wielu z nich potraktowało tę akcję jako okazję do zemsty i nie da się ukryć, iż była to zemsta na tle rasowym. Autorka dość sporo uwagi poświęciła rozdziałom, w których akcja toczy się w biurach prokuratorów, adwokatów, stowarzyszeniach obrońców i na sali sądowej. Odnoszę wrażenie, że bunt w Attice chociaż nie był ani pierwszym ani ostatnim buntem w więzieniach na terenie Stanów Zjednoczonych był tym, który ujawnił słabość władz, systemu penitencjarnego a jednocześnie ujawnił jak w soczewce, że niektórzy postanowili cynicznie wykorzystać te wydarzenia do budowania swojej kariery.

Thompson nie epatuje brutalnością, choć nie unika opisów ran, tortur. Ma to swoje uzasadnienie w dążeniu do prawdy o Attice. Niemniej jednak książka jest mocną literaturą faktu i osobiście musiałam sobie dozować jej lekturę. “Krwawy bunt” jest obszernym reportażem historycznym nie tylko samego powstania z 1971 roku, ale historią mechanizmów, które spowodowały, iż przez blisko kolejne cztery dekady więźniowie i zakładnicy próbowali dojść do prawdy. Autorka zatem dołożyła wszelkich starań uzyskując i zbierając ogromny materiał w postaci akt i dokumentów, zdjęć oraz opowieści uczestników tamtych wydarzeń z obu stron barykady. Być może dla niektórych pozycja ta to kolejne rozgrzebywanie opowieści przynoszących ból, ale jest dowodem na to, co władze stanu Nowy Jork ukrywały oraz do czego może posunąć się władza, która chce utrzymać się na stanowisku.  Czytelnik przez cały czas zadaję sobie pytanie: czy to wszystko co możemy usłyszeć o Attice. Autorka ujawnia dużo, ale nie daje na to odpowiedzi. Osobiście miałam poczucie prawdziwie rzetelnej i drobiazgowej analizy wydarzeń, i poczucie, że autorka osiągnęła zamierzony cel – ujawnienie prawdy o roku 1971.

Sama historia zajmuje blisko 600 stron.Wydawnictwo Editio zadbało nie tylko o rzetelne wydanie tej książki, ale również wytłumaczenie  różnic w systemach prawnych Stanów Zjednoczonych a także w sposobie prowadzenia postępowań sądowych czy prokuratorskich. Czytelnik w żaden sposób nie czuję się zagubiony. Osobiście zabrakło mi indeksu nazwisk jakie pojawiają się w książce, ale biorę to na karb pozycji reporterskiej a nie typowo historycznej.  Autorka sprawnie prowadzi czytelnika  pozwalając mu wyciągnąć obiektywne wnioski, a jednocześnie zaangażować emocjonalnie w rozwój kolejnych wydarzeń. Nagroda Pulitzera w dziedzinie historii w roku 2017 jest zatem całkowicie zasłużona. Thompson wykazała się dużą starannością w przekazywaniu trudnych faktów w sposób obiektywny i ciekawy. Samo przesłanie książki wychodzi daleko poza wydarzenia w niej opisane. Osobiście uważam że jest to przykład pozycji piętnującą władzę jako tą, która pozbawia ludzi człowieczeństwa i sankcjonuje to swoim prawem nie pozwalając innym dociec prawdy. W kontekście tego co dzieje się teraz w XXI wieku, władza, która sabotuje, dzieli społeczeństwo, nie jest władzą godną zaufania. Czytając można dojść do wniosku jak ważną społecznie rolę pełnią rzetelni dziennikarze i historycy, którzy próbują zbadać to co dla rządzących może być niewygodne, więc dobrze że zostali w tej książce wymienieni pracujący dla sprawy Attiki z imienia i nazwiska. “Krwawy bunt” to lektura trudna, wymagająca, ale dająca dużą satysfakcję. Zapraszam do tej ważnej książki.

 

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Editio.

„Krwawy Bunt”

Heather Ann Thompson

wydawnictwo Editio

2020

ISBN 978-83-283-4353-5

krwawy_1200x460

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s