„Nieperfekcyjna Mama” Anny Dydzik – perfekcyjna na początek każdej podróży, która zwie się macierzyństwem

Mamą jestem od ponad czterech lat, a książkę „Nieperfekcyjną mamę” Anny Dydzik kupiłam jakieś dwa lata temu, może troszkę później… nie ma to znaczenia. Pamiętam jednak dlaczego ją kupiłam. Był to moment kiedy od jakiegoś czasu wróciłam do zawodowego trybu życia, próbując dopasować grafik do babć, a później opiekunek. Ktoś mógłby powiedzieć „ok, ale po co ci książka o macierzyństwie kiedy masz dwulatkę”. Prawda jest taka, że nie ma znaczenia ile lat ma dziecko, macierzyństwo jako takie może być trudne na każdym etapie rozwoju malucha, starszaka, a potem nastolatka. Pamiętam też, jak się czułam: wiecznie z poczuciem winy, że nie dorastam do swojego ideału idealnej matki, żony, pracownika etatowego. W głowie miałam totalny mętlik, zmagałam się z depresją i niespełnionymi oczekiwaniami wobec siebie i otoczenia. Jednym słowem wiecznie byłam nie taka jak…. No właśnie, jaką mam być mamą, jaką mamą jestem, czy to jest ok, czy nie jest…. A ostatnimi dniami spotykałam się z różnymi mamami, jedne znam trochę lepiej, inne mniej i uświadomiłam sobie, że te wątpliwości w różnym natężeniu ma każda z nas. Niezależnie kim jesteśmy, niezależnie od wieku i ilości dzieci dylematy są takie same – „jaką mamą mam być, aby moje dziecko było szczęśliwe”. Jak odnaleźć się w świecie, który stawia, nam mamom, dość wysokie wymagania, jak odnaleźć się w gąszczu „złotych rad” dla dzieci w wielu od 0-18 lat.

20191002_202954
Książka czekała na recenzję blisko dwa lata, ale nie straciła nic ze swojej aktualności. To jedna z tych książek, które powinny być w ciągłym czytaniu, niedługo pomoże kolejnej młodej mamie przetrwać wszelkie nowości i pozwolić cieszyć się byciem mamą.

Nie jestem pewna czy wszystkim rodzicom ta książka przypadnie do gustu, ale osobiście dla mnie była jak uderzenie dzwonu tuż nad głową. Poczułam, że ktoś naprawdę mnie rozumie i co więcej, wie o czym mówi, ponieważ poczuł na własnej skórze uroki i wszelkie niedostatki macierzyństwa. Nie jest to typowy poradnik, sama autorka na co dzień pisząca swojego bloga o macierzyństwie powiedziała że jest to raczej anty-poradnik, ja mówię że jest to „obalacz” mitów i oczekiwań jakie same tworzymy będąc mamami i jakie ma świat wobec nas. Jestem także wdzięczna za to, że publikacja rozprawia się w sposób absolutny z mitem „wszech doskonałości matki-polki” i robi to z przeogromnym wdziękiem, stylem i poczuciem humoru. Tematyka dotyczy dzieci, ale bohaterkami tej książki są kobiety, które zmagają się z byciem mamą. Autorka bazuje głównie na swoich doświadczeniach, nie ma tu silenia się na super eksperta, nie ma moralizatorstwa, a przy tego typu pozycjach nie trudno o tego typu błędy.

„Dzięki swojemu dziecku doświadczysz szczęścia, radości i miłości, ale dostarczy ci ono także powodów do smutku, zmartwień i wątpliwości. I to właśnie jest całkiem normalne. Zapewniam cię, że nie raz ciśnienie skoczy ci do trzystu, nie raz będziesz musiała trzymać język za zębami, nie raz pomyślisz, ze jesteś kiepską mamą. Ale nie jesteś. Chciałabym, żebyś z całej książki zapamiętała najważniejsze ze słów, do którego będę często wracać: DYSTANS.”

(cytat strona 10, Anna Dydzik „Nieperfekcyjna mama”)

Książka jest podzielona na trzy główne bloki tematyczne. Pierwszy rozdział porusza tematykę ogólną i skupia się na samej roli matki, jej problemach i jej oczekiwaniach względem nowej nieznanej rzeczywistości. W drugim poruszane są tematy związane z fizjologią i fizycznością kobiet zarówno w ciąży jak i po porodzie, zmianach oraz wpływie jaki mają na psychikę i postrzeganie siebie jako kobiety. Trzeci rozdział zaś przedstawia problemy matek z perspektywy reszty świata i tym jak są postrzegane, czego świat od nich oczekuje. Dużym plusem tego rozdziału jest poruszenie problematyki świat wirtualnego i pułapek w jakie mogą wpaść mamy szukając wsparcia lub informacji na temat siebie lub dziecka. Kiedy napisałam, że książka może nie wszystkim przypaść do gustu miałam na myśli między innymi układ książki  i tekstów. Autorka jest znaną blogerką, a książka jest wynikiem i podsumowaniem jej pracy jaką włożyła w rozwinięcie bloga o macierzyństwie. Ci którzy śledzą blog „nieperfekcyjnamama.pl” na pewno nie będą zaskoczeni, ani zawiedzeni. Natomiast ci, którzy oczekiwali czegoś więcej niż kompendium wpisów i przemyśleń z bloga mogą zwyczajnie mieć niedosyt. Na pewno będzie im brakować poszerzonych treści, odniesień do literatury fachowej czy innych publikacji z gatunku naukowych. Z drugiej strony autorka mówi wprost, że bazuje jedynie na swoim doświadczeniu i obserwacji zarówno swoich pociech jak i innych mam które zna, i z którymi ma rzeczywisty kontakt w świecie realnym. W swoich tekstach jest szczera do bólu, otwarta i odważna. Pomimo iż na blurbie jest wyraźnie powiedziane dla kogo jest ten „antyporadnik”, autorka przemyca swoje triki po prostu opisując sytuacje, które jej samej się przydarzyły, a czytelnicy mogą z nich skorzystać na zasadzie „wypróbuj jeśli chcesz”. Mówienie o sobie jako matce, ciąży, fizyczności, psychice wymaga odwagi, którą autorka wykazała się mówiąc wprost i bez ozdobników o sobie i cząstce swojego życia. Ponadto zrobiła to w sposób absolutnie szczery, z klasą i  uczciwy wobec siebie i czytelnika. Nie jest to wiwisekcja, ale przemyślenia kobiety, która zmaga się z tymi samymi problemami, co każda mama. Jak sama stwierdziła popełniła kilka „błędów” i w krótkich konkretnych opowieściach, w których nie brak autoironii, możemy o tym przeczytać. Wiele razy miałam poczucie że pisze o mnie. Oto fragment podrozdziału „Ja i baba z reklamy”:

„Nie próbuje teraz ci pokazać, jak jestem kiepska, z czym sobie nie radzę, albo pocieszyć cię, że inni mają jeszcze gorzej. Próbuje wytłumaczyć, że moje słabości i brak umiejętności nie czynią ze mnie złej matki. Wręcz przeciwnie, czuję się szczęśliwą, spełnioną i dobrą mamą. Mamą, która nad życie kocha swoje dzieci i marzy tylko o szczęściu dla nich. Czy jest coś ważniejszego od tego?[..] Na wszytko przyjdzie czas, tylko się nie spiesz.”

(cytat strona 49 – „Nieperfekcyjna mama” Anna Dydzik)

Głównym atutem tej publikacji jest lekkie pióro i zwięzła forma wypowiedzi. Książka jest skierowana do zabieganych kobiet, które z założenia nie mają czasu na naukowe elaboraty z pogranicza wykładów medycznych i psychologii dziecięcej, ale też i tatusiowie znajdą sporo informacji, w tym rozdział o sobie. Kolejnym pozytywnym zaskoczeniem jest fakt, że w żadnym rozdziale nie było opisu sytuacji, problemu bez nawiązania do osobistych doświadczeń autorki. To sprawia że książka od początku stawia na szczerość, autentyczność i uczciwość między autorką a czytelnikiem. Stawianych jest wiele pytań, do których czytelnik w naturalny sposób może się odnieść, to z kolei angażuje, zmusza do zastanowienia, analizy. Lektura wiec staje się przyjemnością i dość szybko się kończy, a ma się ochotę na więcej. Mimo to, można mieć poczucie chaosu, bo kolejne podrozdziały skaczą z tematu na temat, po czym nawiązują do wcześniej przeczytanych treści, by za kilka chwil spojrzeć na ten sam temat z nieco innej perspektywy. Nie miałam z tym problemu, ale jeśli bym chciała powrócić do konkretnego zagadnienia właściwie musiałbym przeczytać większość raz jeszcze. Czytanie „Nieperfekcyjnej mamy” cieszy i daje sporo satysfakcji, bo zawsze można skorzystać z mini porad, które można zastosować od razu, bez dodatkowej rewolucji w rodzinie. Przy innych poradnikach miałam wrażenie, że aby cokolwiek zastosować najlepiej zmienić męża i dziecko. Dlatego jestem wstanie zrozumieć te osoby, które mają obawy przed sięgnięciem po tę publikację, jako kolejny produkt wytworu cyberświata blogosfery. Sama obawiałam się tego, ale jak się okazało nie słusznie. Po serii poradników pisanych zarówno przez super profesorów i wszelkich uznanych ekspertów od ciąży, karmienia, wychowania psychologii, ja jako rodzić, miałam dość. Wszędzie gdzie nie przeczytałam coś musiałam, powinnam, a ponadto konieczne było próbowanie do skutku, bo tylko wtedy zadziała…. I kiedy to wszystko mi zwyczajnie nie wychodziło powiedziałam sobie: DOŚĆ. TEN PORADNIK BEDZIE OSTATNI. I taki już pozostał. Jednego żałuję, że ten zbiór pogaduch nie był pierwszą książką jaką przeczytałam zanim sięgnęłam po pozostałe pozycje, byłoby mi zwyczajnie łatwiej.

„Od pierwszego dnia po przeczytaniu. Wypisz na kartce dwa najważniejsze słowa: DYSTANS i LUZ. I zerkaj na nie zawsze wtedy, gdy poczujesz brak sił lub chęci do działania. Gdzieś w widocznym miejscu napisz koniecznie: PAMIETAJ O SOBIE.”

( cytat strona 234-235, „Nieperfekcyjna mama” Anna Dydzik)

„Nieperfekcyjną mamę” Anny Dydzik mogę polecić każdemu RODZICOWI,  a nie tylko kobietom. Nie ma też znaczenia ile lat ma wasza pociecha, choć sporo porad jest przeznaczonych dla maluchów i przedszkolaków. Podczas lektury poczujesz się tak, jakby obok ciebie siedziała najlepsza przyjaciółka lub przyjaciel. Ta książka powinna być przeczytana jako pierwsza, jeśli rodzic chce wiedzieć coś więcej o macierzyństwie, ponieważ „[..] żaden podręcznik nie przygotował mnie do bycia mamą tu, w głowie” (cytat strona 18 „Nieperfekcyjna mama” Anny Dydzik). I o tym właśnie jest ta książka, jak poukładać sobie w głowie swoje „nowe życie” po to aby być szczęśliwym rodzicem i mieć szczęśliwe dziecko.

Tytuł: Nieperfekcyjna mama”
Autor: Anna Dydzik
Blog autorki   nieperfekcyjnamama.pl
Wydawca: Muza
Rok wydania: 2016
ISBN 978-83-287-0460-2
Stron: 235

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s